sobota, 11 października 2014

You can do anything!

          Już na samym początku PRZEPRASZAM za tak słabą jakość zdjęć. Nigdy nie planowałam ich nikomu pokazywać i robię to tylko dlatego,że poproszono mnie o opisanie historii tego mojego całego 'zdrowego trybu życia' :)
          No więc zacznę od samego początku:
Do ćwiczeń zmotywowała mnie moja siostra, a dokładniej jej metamorfoza. Pomyślałam,że skoro jej się udało osiągnąć tak wiele to dlaczego ze mną miałoby być inaczej!
Nigdy nie ważyłam bardzo dużo, ale co z tego skoro nie czułam się ze sobą dobrze? Nie widziałam u siebie żadnych mięśni, moja skóra nie była jędrna i ten cellulit...Postanowiłam to zmienić. Przejrzałam od groma stron internetowych,kanałów na youtube i tak znalazłam 'Skalpel' Ewy Chodakowskiej. Za pierwszym razem nie zrobiłam go nawet do połowy, dlatego przerzuciłam się na Mel B, która także była niezłym wyzwaniem. Jednak zdecydowałam się z nią zostać  i codziennie przez 2 miesiące robiłam 40 minutowy trening (Brzuch,Nogi,Pośladki,Abs). Nie mam zdjęcia kiedy zaczynałam ćwiczyć ale po tych dwóch miesiącach wyglądałam tak:

Nie stosowałam żadnej diety, jedynie przestałam pić coca-colę.
Byłam wręcz zachwycona efektami i stwierdziłam,że skoro wyglądam dobrze to po co dalej mam się katować ćwiczeniami-przestałam to robić. To był najgorszy błąd jaki mogłam popełnić. 
Po pewnym czasie wróciłam do swojej poprzedniej figury. Nie zauważyłabym tego,gdybym nie wpadła na pomysł zrobienia zdjęcia, które po prostu wywołało u mnie płacz. 
Zapisałam się na siłownię i chodziłam tam prawie codziennie przez miesiąc. Trening trwał 2h i składał się z rozgrzewki( Łącznie 20 minut na bieżni i rowerku), ćwiczeń z trenerem na poszczególne partie ciała i na koniec jeszcze 5-10 minut na bieżni lub rowerku. Zobaczyłam poprawę ale nie byłam z niej zadowolona. 
Zrezygnowałam z siłowni i zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską tylko tym razem od razu zabrałam się za 'Turbo spalanie', zdrowe odżywianie(5 posiłków dziennie w równych odstępach czasowych, zero słodyczy,zero napojów gazowanych,żadnych fast foodów i zamiana produktów jasnych na ciemne, np. pieczywa. Raz w tygodniu tzw. 'cheat meal' o którym napiszę w innym poście.) i masaże bańkami chińskimi. Ćwiczyłam 6 razy w tygodniu. Niedziela była dniem regeneracji. Po miesiącu zrobiłam kolejne zdjęcie i wtedy już wiedziałam, że mój wysiłek nie idzie na marne!


Aktualnie wciąż ćwiczę z Ewą tylko raz jest to turbo a raz killer. Ostatnio to piątek jest moim dniem regeneracji i dniem,kiedy mogę zamiast jednego zdrowego posiłku zjeść to na co mam ochotę :)
Taka jest moja figura na dzień dzisiejszy: 




Jeszcze sporo pracy przede mną, wiem.. ale mi już nie chodzi o same efekty. Trening stał się dla mnie obowiązkiem i nie wyobrażam sobie teraz z tym skończyć.
Także to by było na tyle. Jeśli macie jakieś pomysły co do następnego postu-dajcie znać :)

       

13 komentarzy:

  1. Efekt jest zniewalający! Gratuluję sukcesu i samodyscypliny :) Wyglądasz świetnie.
    http://littlemoodbook.blogspot.com/
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może opiszesz swoją dietę? Fajny bylby post:-) masz genialny brzuch <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie o takie posty bym prosiła częściej czyli bp jakieś zdj podczas treningów porady itd a mierzylas się czy cos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie mierzyłam się. Teraz to zrobię i dam znać za jakiś czas czy coś ubyło :)

      Usuń
  4. Tee zdJ nóg to twoje tak?wiec looo to SA efekty po mel b czy ewce? Ty odrazy mialas taki przedziałek pomiędzy udami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Ewce :D Efekty po mel b są na czarno-białym zdjęciu :)
      Nie,nie miałam. Dopiero od niedawna mi się taki zrobił :D

      Usuń
  5. wow! świetnie wyglądasz! gratulacje!:))))

    http://kejtx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń